Archiwalne wpisy:
Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Kategorie:

Aktualności

Nigdy się nie poddawaj!

Niemal każdy z Was marzył kiedyś o wielkiej sportowej karierze: grze na największych stadionach, wznoszeniu najważniejszych pucharów, zdobywaniu zwycięskich goli, tłumach fanów i zdjęciach na okładkach gazet. Kariera sportowca dostarcza niezapomnianych momentów i magicznych przeżyć. Żeby jednak doświadczyć tych kilku wspaniałych chwil, trzeba latami rezygnować z dłuższego leżenia w łóżku, jedzenia pysznych posiłków czy tak przyjemnego niezdrowego trybu życia. To bardzo wiele, ale gra jest warta świeczki. O swoich często krętych drogach do sukcesu, determinacji i niezwykłej woli zwycięstwa opowiedzieli wychowankom Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Malborku goście, którzy w swoich dziedzinach byli mistrzami.

W poniedziałek 11 grudnia wychowankowie Ośrodka przy ul. Jagiellońskiej wzięli udział w akcji „BE ALIVE and Never Give Up” zorganizowanej przez Stowarzyszenie Akademia Sportu, a współfinansowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Chłopców odwiedzili wybitni sportowcy: siatkarz Łukasz Kadziewicz i szczypiornista Artur Siódmiak, były żołnierz jednostki specjalnej GROM i literat Naval, a także psycholog i prawnik. W pierwszej części zajęć opowiadali oni wychowankom o swoich często niełatwych i pełnych wyrzeczeń drogach na szczyt, trudnych początkach i determinacji, która nie pozwalała odpuścić! Starali się oni zainspirować i zmotywować chłopców do działania, pokazać alternatywną do znanej wychowankom drogę życia.

Druga, już bardziej praktyczna, część projektu polegała na zajęciach ruchowych: treningu obwodowym oraz ćwiczeniach celności i siły rzutu w piłce ręcznej. Ponad to chłopcy mogli indywidualnie porozmawiać z gośćmi, zebrać autografy, zrobić pamiątkowe zdjęcia przy pomocy fotobudki oraz sprawdzić działanie środków psychoaktywnych na koordynację organizmu dzięki alkogoglom. Każdy uczestnik otrzymał pamiątkową koszulkę oraz dyplom uczestnictwa w akcji. Chłopcy byli pod ogromnym wrażeniem przeprowadzonego z dużym rozmachem przedsięwzięcia. Dla wielu była to pierwsza w życiu okazja do spotkania i rozmowy ze sportowymi mistrzami. Miejmy nadzieję, że wizyta ta natchnie chłopców do działania i za kilkanaście lat to oni jeździć będą po szkołach i opowiadać swoją historię kolejnym pokoleniom.

Wizyta w Malborku była pierwszym z cyklu spotkań naszych gości z chłopcami przebywającymi w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych na terenie całej Polski. Akcja „BE ALIVE and Never Give Up” skierowana jest do dzieci i młodzieży zagrożonej wykluczeniem społecznym. Ma ona na celu ukazanie im sposobów osiągania postawionych celów, konstruktywnego radzenia sobie ze stresem oraz napięciami, a także ukazanie wzorców godnych naśladowania. Pokaż więcej

Akademia z okazji jubileuszu 70-lecia Ośrodka

Rok szkolny 1947/1948 był pierwszym w historii Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego przy ul. Jagiellońskiej. Od tego czasu placówka wielokrotnie zmieniała nazwę i strukturę. Niezmienne pozostało jedno: przez siedemdziesiąt lat dyrektorzy, wychowawcy, nauczyciele i pozostali pracownicy czuwają nad tym, by chłopcy tacy jak ja wyprostowali kręte od samego początku drogi swojego życia.

Pobieżnie historię Ośrodka zdążyłem poznać przez ponad dwa lata mieszkania w jego murach. Dopiero jednak podczas spotkania zorganizowanego z okazji obchodów jubileuszu 70-lecia istnienia placówki  dla ludzi związanych z Ośrodkiem dowiedziałem się, jak bogata jest ona w rzeczywistości. Gdy zobaczyłem, a później wysłuchałem wspomnień kilku pokoleń byłych i obecnych pracowników MOW, nie mogłem wyjść z podziwu dla ich pracy, serca i zaangażowania, a także dla zmian w kształcie i wyglądzie placówki, jakie zaszły przez te wszystkie lata.

Od początku września przy ul. Jagiellońskiej 94 odbywają się imprezy z okazji 70-lecia istnienia Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Malborku. Jednym z głównych punktów obchodów tego jubileuszu była uroczysta akademia, na którą prócz byłych i obecnych pracowników Ośrodka zaproszono również Starostę Powiatu Malborskiego Mirosława Czaplę, Wicestarostę Waldemara Lamkowskiego, Burmistrza Malborka Marka Charzewskiego oraz przedstawicieli Kuratorium Oświaty w Gdańsku i Wydziału Oświaty malborskiego starostwa. Ja znalazłem się tam jako jeden z nielicznych wychowanków reprezentując koło dziennikarskie „MOW News” działające w Ośrodku, by zrelacjonować Wam, co po południu 23 listopada 2017 działo się w naszej auli.

Impreza trwała ponad trzy godziny, jednak większość rzeczy była to dla mnie na tyle ciekawe, że nudziłem się tylko w kilku momentach. Po przywitaniu wszystkich przez dyrektora Adama Wilczyńskiego i dyrektor Justynę Piłat nasi koledzy Piotrek i Filip z trzeciej klasy gimnazjum zaprezentowali zgromadzonym historię placówki. Ich prezentacja o powojennych początkach Ośrodka, stopniowym tworzeniu jego bazy i struktury oraz zachodzących na przestrzeni lat zmianach przepleciona była zdjęciami i nagraniami wypowiedzi byłych pracowników, dzięki czemu ta lekcja historii była bogata i bardzo interesująca. Później dyrektor Wilczyński przedstawił zgromadzonym obecną sytuację Ośrodków w Polsce, ich liczbę oraz sposoby funkcjonowania, a następnie przybliżył im, jak obecnie wygląda praca w MOW. Na potwierdzenie jego słów z krótkimi prezentacjami wystąpili moi obecni nauczyciele, opowiadając zebranym o bogatej ofercie, która czeka na nas w Ośrodku: MOWTROPIE, zajęciach sportowych i teatralnych, wolontariuszach z Europy uczących nas angielskiego, działalności Samorządu Uczniowskiego i koła dziennikarskiego, które reprezentuję. Na zakończenie dyrektor Wilczyński uhonorował pamiątkowymi tablicami byłych pracowników z najdłuższym – ponad czterdziestoletnim! – stażem oraz podziękował przedstawicielom miasta, powiatu i kuratorium za dotychczasową bardzo dobrze przebiegającą współpracę. Wszystkie te wypowiedzi przeplecione były występami muzycznymi naszych wychowanków wspomaganych przez uczennice Gimnazjum nr 1, których przygotowała nauczycielka muzyki Izabela Wojciechowska. Spotkanie zakończyli nasi goście, którzy na ręce dyrektora składali życzenia i gratulacje. A starosta z tej okazji przygotował dodatkową niespodziankę: nowego 7-osobowego Forda, który ma nas bezpiecznie przewozić do lekarzy, sądów, na badania czy wycieczki. W imieniu wychowanków: dziękuję! Po części oficjalnej goście mieli okazję przespacerować się po Ośrodku, odwiedzić pomieszczenia grupowe oraz klasy, porozmawiać z obecnymi wychowankami czy między sobą powspominać dawne czasy.

Gdy zakończyła się część oficjalna ruszyłem wraz z redakcyjnym kolegą Jakubem na polowanie. Poprosiliśmy kilku byłych pracowników o krótkie wywiady, które prezentujemy Wam poniżej, jednak prawdziwie interesujących rzeczy dowiedzieliśmy się już po wyłączeniu dyktafonu. Ale nimi nie będziemy się z Wami dzielić. Byli pracownicy to prawdziwe skarbnice zabawnych anegdot i historyjek. Bardzo się cieszę, że akurat w czasie mojej obecności w MOW miała miejsce taka uroczystość. Dzięki temu mogłem zobaczyć, jak bardzo zmieniała się Polska i wraz z nią mój Ośrodek, jak wielu ludzi go tworzyło i nadal tworzy oraz jak bardzo są oni zaangażowani w to, żeby moje życie stało się lepsze.

 

K. Olak (MOW News)

 

Pokaż więcej

Dziennikarskie szlify, odcinek 2: Radosław Michalski

Jak podobał się Wam pierwszy odcinek naszego programu? Mamy nadzieję, że przypadł Wam do gustu i niecierpliwie wyczekiwaliście kolejnej odsłony naszych rozmów. Oto ona!

Gościem drugiego odcinka programu „Dziennikarskie szlify” tworzonego przez naszych wychowanków  zrzeszonych w kole dziennikarskim MOW News jest Radosław Michalski. Obecnie nasz bohater jest jednym z najważniejszych ludzi polskiej piłki. Drugą kadencję pełni on funkcję prezesa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej oraz jest członkiem zarządu PZPN. Przed rozpoczęciem pracy nad naszym futbolem zza biurka dogłębnie poznał on ten temat na boisku. Jeszcze kilka lat temu był on jednym z najlepszych piłkarzy w naszym kraju. Na przełomie wieków wielokrotnie wystąpił w reprezentacji Polski, zapracowując na powołania do niej świetną grą w Legii Warszawa i Widzewie Łódź, z którymi zdobywał Mistrzostwa i Puchary Polski oraz grał w Lidze Mistrzów. W swojej bogatej karierze był również Mistrzem Izraela z Maccabi Hajfa i Cypru Apollonem Limassol oraz zdobywcą Pucharu Cypru z Anorthosisem Famagusta. Jak wspomina te czasy i jak widzi swoją rolę w sporcie dzisiaj? O tych i wielu innych rzeczach opowiedział nam podczas wywiadu, do którego wysłuchania zapraszamy Was serdecznie już teraz. Pokaż więcej

Niecodzienna lekcja muzealna

W moim życiu miałem okazję odwiedzić już wiele muzeów. Niektóre były nowsze, z różnymi interaktywnymi zabawami, inne starsze, z zakurzonymi, wyblakłymi eksponatami, ale nigdy nie widziałem takiego muzeum, jakie stworzyli uczniowie z Klubu Obywatelskiego „Młody Obywatel” z Lisewa Malborskiego, którzy swoim muzeum do Malborka…przyjechali. Wpadli oni na kapitalny pomysł stworzenia objazdowej wystawy wewnątrz niewielkiej przyczepy campingowej, dzięki czemu w środę 8 listopada podczas ostatnich dwóch lekcji mogłem zamiast siedzieć w ławce wyjść z klasą i posłuchać o historii regionu.

Wewnątrz muzeum był stolik i miejsce do siedzenia, a wkoło mnóstwo zdjęć. Do środka mogło wejść maksymalnie pięć osób, a chętnych było sporo, dlatego musieliśmy chwilę odczekać zanim przyszła nasza kolej. Wystawę „Żuławskie domy podcieniowe i ich mieszkańcy” przedstawiła w bardzo przystępny sposób nasza rówieśniczka, którą kilka razy próbowaliśmy zagiąć różnymi pytaniami, ale nie dało rady…była świetnie przygotowana! Opowiedziała nam zarówno o historii Żuław, architekturze domów, jak i o ludziach w nich żyjących, ich codzienności, obowiązkach, trybie życia. Wszystkim najbardziej zapadła w pamięci ciekawostka, że do przyrządzania naleśników zamiast mleka wykorzystywali oni gęsią krew. W drodze powrotnej do Ośrodka rozmawialiśmy tylko o tym, kto byłby na tyle odważny i spróbował takiej potrawy. Chętnych było niewielu.

To było bardzo ciekawe popołudnie. Dziękujemy uczniom z Lisewa za przygotowanie wystawy, gratulujemy pomysłu i realizacji oraz…czekamy na kolejną wizytę muzeum!

 

J. Kopeć (MOW News) Pokaż więcej

Obchody 99. rocznicy odzyskania Niepodległości

Drugi rok z rzędu wraz z kolegami z grupy VII przygotowaliśmy wieczornicę z okazji Dnia Niepodległości. Do występu przygotowaliśmy się dwa tygodnie. Na początku trudno było zapamiętać co mamy mówić, a jeszcze trudniej kiedy. Po kilku próbach każdy jednak wiedział co i kiedy ma powiedzieć. Później walczyliśmy już tylko z tremą, ale i ją w końcu udało się przezwyciężyć.

Podczas występu przedstawiliśmy to, co nas najbardziej zaciekawiło i najbardziej spodobało się w tamtym okresie. Na początku wszyscy odśpiewaliśmy nasz hymn narodowy, a następnie omówiliśmy rys historyczny, w którym przedstawiliśmy powody utraty niepodległości, okres 123 lat niewoli oraz wydarzenia, które umożliwiły nam odzyskanie suwerenności.  Po tej krótkiej lekcji historii, żeby lepiej oddać klimat tamtych czasów, zaprezentowaliśmy wszystkim wychowankom pieśni legionowe i powstańcze. Ci którzy je znali, mogli śpiewać wspólnie z nami. To wytworzyło niesamowity klimat, a na niektórych twarzach widać było wzruszenie. Wieczornicę zakończyło wykonanie napisanej przez Jana Pietrzaka piosenki „Żeby Polska była Polską”.

Po wieczornicy z dziennikarskiego obowiązku wzięliśmy dyktafon i wypytaliśmy kolegów o wrażenia z wspólnie spędzonego wieczoru. Dużo osób mówiło, że bardzo im się podobało, co nas ucieszyło! Każdemu jednak zapadło w pamięci co innego: Kuba zwrócił uwagę na szczegółową dekorację, Kamil na legionowe pieśni, które kojarzył z telewizji, a Krystianowi z kolei spodobało się interesujące i zrozumiałe przedstawienie historii. Bardzo się cieszymy, że wszystko nam się udało!

Z kolei nasi koledzy z grupy V reprezentowali Ośrodek oraz drużynę harcerską w uroczystościach z okazji Święta Niepodległości zorganizowanych w mieście. Uczestniczyli w uroczystej mszy św. w kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a następnie w przemarszu ulicami Malborka. Podczas dalszej części obchodów złożyli kwiaty pod Pomnikiem Armii Krajowej od całej społeczności Ośrodka.

M. Bonikowski i K. Dobrzeniecki (MOW News) Pokaż więcej

IX edycja Pomorskiego Dnia Przedsiębiorczości

15 listopada 2017 najstarsi wychowankowie Ośrodka uczestniczyli w IX edycji Pomorskiego Dnia Przedsiębiorczości. Wydarzenie zostało zorganizowane w Malborku przez WUP Gdańsk oraz PUP w Malborku.

Celem wydarzenia było promowanie przedsiębiorczych postaw wśród uczestników – zarówno indywidualnej działalności gospodarczej, spółdzielczości socjalnej i rozwoju mikroprzedsiębiorstw, jak również przedsiębiorczości postrzeganej jako szczególny rodzaj aktywności sprzyjającej realizacji rozwoju zawodowego i edukacyjnego.

Wychowankowie mogli zapoznać się ze specyfiką rynku pracy w różnych regionach Polski i za granicą; dowiedzieć się jak założyć własną firmę; poznać oferty różnych banków i wymagania niezbędne do założenia konta, zdobyć informację o działalności różnych instytucji publicznych m.in.: ZUS, GUS, WUP, PUP – korzystając z elektronicznych źródeł wiedzy. Mieli możliwość porozmawiać z przedstawicielami lokalnych firm. Ponadto wychowankowie chętnie uczestniczyli w quizach tematycznych, a w przerwie kosztowali lokalnych specjałów przygotowanych w formie poczęstunku przez okoliczne organizacje gminne.

Pokaż więcej

Wywiad naszych dziennikarzy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem

Podczas ostatniej wizyty Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara w Malborku przedstawiciele naszego koła dziennikarskiego „MOW News” spotkali się z nim i zadali mu kilka pytań, na które bardzo ciekawie i obszernie odpowiedział. O co Błażej, Kamil, Sebastian i Tomek zapytali pana Rzecznika i czego się od niego dowiedzieli? Zapraszamy do lektury.

 

Wywiad z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem

 

Jak często łamane są prawa obywateli w Polsce?

Zdecydowanie zbyt często. Spotykam się z mnóstwem sytuacji, w których gwarancje konstytucyjne nie są przestrzegane. Liczba skarg, które wpływają do Biura RPO pokazuje, jak poważny jest to problem. Rocznie bywa ich nawet 50 tysięcy. A przecież wiele zagadnień wchodzi w zakres kompetencji również innych rzeczników, jak choćby Rzecznika Praw Pacjenta, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych czy Rzecznika Finansowego.

Dużym problemem jest to, że bardzo wiele osób, których prawa są łamane nie wie, do kogo się zwrócić albo uznają, że to i tak nic nie da.

Czasami odnoszę wrażenie, szczególnie gdy zajmuję się jakimś nowym dla mnie obszarem, że wiele rzeczy należałoby jeszcze naprawić. Podam przykład: wczoraj byłem w szkolnym ośrodku dla dzieci niesłyszących. Dowiedziałem się tam, że gdy osoby niesłyszące idą do urzędu, to mogą się spodziewać, że nie otrzymają żadnej pomocy polegającej na załatwieniu sprawy czy uzupełnieniu dokumentów. Nie mogą liczyć, że znajdzie się tłumacz z języka migowego albo urzędnik, który jest przeszkolony i zna podstawy języka migowego. Z jednej strony mamy przepisy ustawy, które przewidują wsparcie dla takich osób, a z drugiej strony to nie jest w żaden sposób respektowane. Wszyscy się po prostu przyzwyczaili, że tak już jest i nie dążą do tego, by to zmienić. Takich sytuacji jest całkiem sporo.

 

Ludzie mogą zgłaszać się do Pana praktycznie ze wszystkim. Które problemy najbardziej Pana przeraziły, które rozbawiły, a które zaskoczyły?

Takich, które mnie przeraziły jest wiele. W ostatnim czasie to na pewno sprawa stosowania tortur przez funkcjonariuszy policji. Zrobiliśmy badanie dotyczące przemocy ze strony policji i wyszło nam, że w ostatnich latach w dwudziestu dwóch postępowaniach policjanci zostali skazani przez sądy za stosowanie tortur. Czyli nawet nie za przekroczenie granic użycia środka przymusu bezpośredniego, tylko po prostu za tortury takie jak bicie pałką w stopy czy rozbieranie kogoś i wystawianie w komisariacie na widok publiczny, żeby tylko taką osobę upokorzyć. Powiem szczerze, że nie wiedziałem, że takie sytuacje w Polsce mają miejsce. Każdy taki przypadek musi zostać wyraźnie napiętnowany i ukarany.

Jeśli miałabym wskazać, co mnie w jakiś sposób rozbawiło, choć to nie do końca dobre określenie, bo przecież wszystkie sprawy, które trafiają do RPO to ludzkie problemy, to zwróciłbym uwagę na to, jak różnorodne sprawy – z pozoru całkiem odległe od ogólnej koncepcji praw człowieka – mieszczą się jednak w sferze zainteresowań RPO. Chodzi o kwestie, które od wielu lat nie zostały odpowiednio uregulowane i utrudniają tym samym życie obywateli. Dotyczy to np. gleboznawców. Gdy człowiek chce zmienić status prawny swojej ziemi np. chce wybudować na niej dom, to musi uzyskać opinię specjalisty, który oceni ziemię i określi jej klasę – w zależności od tego, czy to jest czarnoziem, czy nieużytek. Potrzebny jest więc oddzielny zawód, a przepisy powinny regulować jakie kwalifikacje powinien on posiadać. W tej sprawie  zwróciliśmy się do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Z jednej strony mamy więc walkę o równość, godność, wolność – piękne i ważne wartości, ale codzienna praca pokazuje, że rozwiązujemy też problemy gleboznawców.

Jeśli chodzi o to, co mnie zaskoczyło, to chyba najbardziej to, że wydawało mi się, że niektóre instytucje są już silnie ugruntowane w polskim systemie. Wierzyłem, że ich istnienie nie będzie kwestionowane. Dlatego też to, co stało się z Trybunałem Konstytucyjnym było dla mnie największym zaskoczeniem. Wszyscy – prędzej czy później – odczujemy tego konsekwencje, nawet jeśli z pozoru nie dostrzegamy tego problemu.

 

Jakie przepisy możemy łamać nie zdając sobie nawet z tego sprawy?

Nieznajomość prawa jest bardzo dużym problemem. I nie chodzi nawet o przeciętnego obywatela. To dotyczy też czasem ludzi wydawałoby się obytych z prawem. Po prostu czasem nie sposób orientować się we wszystkich przepisach, bo prawo nieustannie się zmienia, uchwalane są kolejne akty prawne. Mamy do czynienia z tak zwaną inflacją prawną.

Większość obywateli zdaje sobie sprawę, że naruszenie Kodeksu karnego czy Kodeksu wykroczeń może mieć poważne konsekwencje. Jednak nie każdy bierze pod uwagę, że także w innych ustawach np. dotyczących ochrony środowiska są przepisy, których naruszenie także skutkuje odpowiedzialnością karną.

Innym przypadkiem, gdy nieświadomie możemy złamać prawo, jest kwestia darowizn pomiędzy członkom rodziny. W zależności od stopnia pokrewieństwa, gdy taka darowizna przekroczy określoną kwotę, to należy zapłacić podatek.

Przepisy można złamać nawet łowiąc ryby. Podczas powodzi rzeka wylała i zajęła tereny pewnego mężczyzny. Postanowił łowić tam ryby za pomocą sieci. Tym samym złamał przepisy, bo nie mając statusu rybaka nie powinien tego robić, nawet jeśli było to na jego prywatnym terenie. Zresztą sam jako wędkarz muszę przyznać, że przepisy wędkarskie są czasami wyjątkowo skomplikowane.

Oczywiście istnieje zasada, że „nieznajomość prawa szkodzi”, jednak jak pokazuje życie, często nie jesteśmy w stanie po prostu wszystkiego wiedzieć i przewidzieć ewentualnych konsekwencji. Wiele zależy więc od przedstawicieli organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości: policjantów, prokuratorów i sędziów, od tego, czy oceniając nasze zachowanie wezmą pod uwagę wszystkie okoliczności i wykażą się czasem zwykłą ludzką wrażliwością. W wielu sprawach wystarczyłoby przecież skończyć na pouczeniu.

Zagrożeniem dla obywateli są na pewno sytuacje, gdy władza świadomie wykorzystuje naszą nieznajomość prawa. Ostatnio uczestnicy kontrdemonstracji w stosunku do tzw. miesięcznicy smoleńskiej byli spisywani przez policję pod zarzutem zakłócania uroczystości religijnej. Chyba nikt z nich nie sądził, że miesięcznica może być uznawana za uroczystość religijną i że jest artykuł 195 Kodeksu karnego, który określa jaka odpowiedzialność grozi za zakłócanie lub utrudnianie przeprowadzenia uroczystości religijnej.

 

Od lat zajmuje się Pan prawami człowieka. Skąd zainteresowanie właśnie tym odłamem prawa?

Przede wszystkim nie nazwałbym praw człowieka odłamem prawa. Czasami traktuje się je jako odrębną dziedzinę prawa, ale tak naprawdę prawa człowieka przenikają wszystkie obszary. Zajmując się prawami człowieka, musimy się znać trochę na prawie karnym, procedurze karnej, na prawie cywilnym, prawie pracy czy prawie administracyjnym.

Jak już wspominałem, czasami w Biurze RPO zajmujemy się bardzo specyficznymi problemami z bardzo różnych dziedzin życia. Interweniowaliśmy np. w sprawie braku przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy pracowników zatrudnionych przy obsłudze żurawi. Ale przygotowaliśmy także raport dotyczący sytuacji osób przebywających w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych, schroniskach dla nieletnich i zakładach poprawczych. To zupełnie różne sprawy, ale przecież każda z nich może być niezwykle ważna dla konkretnego człowieka. I to właśnie w prawach człowieka jest najważniejsze: pokazanie, że ważny jest człowiek, konkretna osoba, jej godność.

 

Z czego jest Pan najbardziej dumny w swojej dotychczasowej pracy Rzecznika?

To trudne pytanie, bo wciąż bardzo wiele spraw pozostaje niezałatwionych. Ciągle też dostrzegamy nowe luki w prawie i nowe zagrożenia dla praw i wolności obywateli. W wielu przypadkach jest tak, że pomimo kolejnych próśb i pism – moich i moich poprzedników – przedstawiciele władzy pozostają nieugięci.

Jedną z najważniejszych dla mnie spraw była ta związana z decyzją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o połączeniu założonego 8 lat temu gdańskiego Muzeum II Wojny Światowej z nowo utworzonym Muzeum Westerplatte. Zwrócił się do mnie ówczesny dyrektor muzeum, Paweł Machcewicz, ale także prawie tysiąc innych osób, w tym ci, którzy przekazali na wystawę swoje pamiątki rodzinne.

W związku z licznymi wątpliwościami RPO zaskarżył zarządzenie ministra o połączeniu muzeów. Podobnie było zresztą w przypadku skargi na decyzję umożliwiającą wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej. Muszę podkreślić, że nie wypowiadaliśmy się w sprawach merytorycznych (dotyczących urządzenia lasu albo treści wystaw). Stwierdziliśmy tylko, że decyzje ministrów dotyczące dobra wspólnego (jakim jest przyroda i kultura) muszą uwzględniać prawo wszystkich obywateli do korzystania z tych dóbr. Chodzi m.in. o to, by powody decyzji były jawne, i by zapadały po analizie różnych punktów widzenia. Decyzje muszą też spełniać warunek racjonalności, jeśli chodzi o sposób wydawania pieniędzy publicznych.

Sprawę ostatecznie przegraliśmy w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, ale dzięki tej próbie udało się wstrzymać połączenie placówek na czas, który pozwolił organizatorom otworzyć wystawę. Miałem okazję ją odwiedzić i zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

 

Jak ocenia Pan dzisiejsze spotkanie? Czy różniło się ono od wizyt w innych miastach?

Każde spotkanie regionalne, które organizujemy ma swój własny rytm i przebieg. Każde jest inne. Sądzę, że dzisiejsze spotkanie było szczególne ze względu na niezwykle ciekawe organizacje pozarządowe, które się na nim pojawiły.

Rozmawialiśmy na przykład o nauczaniu religii mniejszościowych i etyki w szkołach. To duży problem, który dotyczy nie tylko Malborka. Przepisy choć istnieją, to w praktyce się nie sprawdzają. Lekcje etyki organizuje się np. o 18.00 podczas gdy pozostałe zajęcia kończą się o 14.00-15.00.

Długo rozmawialiśmy także o szeroko rozumianej dostępności, np. dostępności stron internetowych dla osób niewidomych, dostępności przestrzeni publicznej dla osób poruszających się na wózkach lub matek i ojców, którzy poruszają się z wózkiem dziecięcym. Chociaż prawo przewiduje, że zarówno przestrzeń publiczna jak i publiczne strony internetowe będą dostępne dla wszystkich, w praktyce wciąż mamy z tym problem. Staramy się reagować na każdy taki przypadek.

Rozmawialiśmy także o dyskryminacji na rynku pracy osób uzależnionych od alkoholu, które nie piją. To dla mnie bardzo ważny temat, ponieważ niedawno odszedł od nas prof. Wiktor Osiatyński, niezwykły autorytet w dziedzinie prawa i etyki, który sam przyznał się publicznie do alkoholizmu i poświęcił dużą część swojego życia, aby walczyć z takimi problemami społecznymi.

 

Jak często bywa Pan na Północy? Miał Pan czas, by zwiedzić Malbork?

Regularnie odwiedzam Gdańsk, ponieważ znajduje się tam jedno z trzech Biur Terenowych Rzecznika Praw Obywatelskich. Sprawy związane z regionem najlepiej zgłaszać właśnie tam.

Kilkukrotnie miałem też okazję współpracować z Europejskim Centrum Solidarności i prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem i w miarę możliwości przyjeżdżam na organizowane w Gdańsku konferencje. W Malborku byłem już wcześniej, m.in. zwiedziłem zamek. Miałem również okazję spotkać się z młodzieżą z „Sienkiewiczówki”, czyli tutejszego liceum ogólnokształcącego. Mam nadzieję, że jeszcze wrócę, żeby dokładnie zwiedzić to miasto.

 

Dziękujemy za wywiad!

 

Wywiad został autoryzowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara.

Pokaż więcej

Wspaniałe prace młodzieży z malborskiego POP

Po raz kolejny miałem okazję wraz z wychowawcą i kolegami z klasy odwiedzić Galerię „NOVA” znajdującą się w budynku malborskiego Szpitala Jerozolimskiego. Tym razem mogliśmy podziwiać prace naszych rówieśników z Powiatowego Ogniska Plastycznego. Było to dla nas szczególnie interesujące, ponieważ kilka obrazów i szkiców wykonali nasi koledzy Kamil i Tomek, którzy do końca zeszłego roku szkolnego uczyli się razem z nami.

Zarówno forma, jak i tematyka prac były bardzo różnorodne, ale każda z nic miała w sobie coś niezwykłego: zarówno te dziewięcio-, jak i te osiemnastolatków. Przecieraliśmy z wrażenia oczy, że tak piękne rzeczy mogły wyjść spod rąk tak młodych ludzi, naszych rówieśników. Obrazy, rzeźby, rysunki, szkice, wyklejanki…wszystko było kapitalne. Ta wystawa to świetny pomysł i rewelacyjna reklama młodych talentów z naszego miasta. Po powrocie do Ośrodka wielu z nas wypytywało o możliwość zapisania się do Ogniska Plastycznego. Może kiedyś zostaną tam zaprezentowane i nasze prace.

 

K. Olak (MOW News) Pokaż więcej

Konkurs wiedzy o Ośrodku z okazji 70-lecia MOW

W tym roku nasz Ośrodek obchodzi 70-lecie działalności. Z tej okazji dyrekcja i wychowawcy przygotowali dla nas mnóstwo imprez. Jedną z nich był konkurs wiedzy o historii naszego MOW-u, do którego przygotowywaliśmy się od ponad miesiąca. Wewnątrz grup wytypowaliśmy tych, którzy opanowali zakres wiedzy najlepiej i wystawiliśmy ich do rywalizacji na forum całej placówki.

Dwuosobowe zespoły reprezentantów każdej z ośmiu grup zebrały się w czwartek 2 listopada w auli Ośrodka, gdzie mieli do wykonania dwa zadania: rozwiązanie testu oraz ułożenie z puzzli obrazka i odgadnięcie, co on przedstawia. Trzecim ocenianym zadaniem – zrealizowanym jeszcze przed spotkaniem – było stworzenie rysunku przedstawiającego Kazimierza Masalskiego, byłego dyrektora placówki, który dowodził nią przez ponad dwadzieścia lat. Po prawie półtorej godzinie wytężonej pracy uczniowie oddali arkusze z odpowiedziami do oceny komisji, w skład której weszli dyrektor Adam Wilczyński oraz wychowawcy i jednocześnie organizatorzy Barbara Langowska i Joanna Zemlik. Pierwsze miejsce zajęli reprezentanci grupy V, drugie przedstawiciele grupy VIII, a trzecie chłopcy z grupy I.

Poziom rywalizacji był bardzo wysoki, a zapytani po konkursie uczestnicy nie kryli, że z większością zadań poradzili sobie bez większych problemów: – Długo się przygotowywaliśmy do tego testu, więc żadne z tych pytań nie było dla nas zaskoczeniem – powiedział Antek. Historię Ośrodka kojarzyliśmy już wcześniej z tablic na szkolnych korytarzach, ale dzięki konkursowi dowiedzieliśmy się wielu nowych i bardzo interesujących rzeczy – dodał Dawid.

K. Olak (MOW News)

Pokaż więcej