Archiwalne wpisy:
Wrzesień 2021
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Kategorie:

Olimpijska majówka

Majówka w Ośrodku? Jeszcze nie tak dawno brzmiało to jak najczarniejszy scenariusz. Przez lata przepustki do domów na ten długi weekend były dla nas i naszych kolegów świetną motywacją do zdobywania jak najlepszych ocen i wzorowego zachowania. W Malborku zostawali wtedy nieliczni i mimo że wychowawcy dbali, by czas mieli urozmaicony, to i tak było im smutno widząc przyjeżdżających po kolegów rodziców. Pandemia zmieniła wszystko. Tym razem nie wyjechał nikt. Drugi rok z rzędu święta majowe wszyscy spędziliśmy przy Jagiellońskiej. Rozumiem to, moi koledzy również. Mamy dosyć kwarantann, maseczek i izolacji, dlatego rezygnujemy ze spotkań z najbliższymi, żeby choć w ten sposób dołożyć cegiełkę do zakończenia epidemii. Co w takim razie robiliśmy w te wolne dni? Dbaliśmy o zdrowie i poprawialiśmy kondycję fizyczną!

Od dłuższego czasu wiedzieliśmy, że majówka upłynie nam pod znakiem sportu. Wychowawcy wraz z naszymi kolegami z grupy VIII przygotowali dla nas i pozostałych wychowanków dwa turnieje: Igrzyska Olimpijskie oraz popularnego piłkarskiego Turbokozaka. Wykaz konkurencji tych zawodów dostaliśmy na tyle wcześnie, że przez poprzednie tygodnie mogliśmy się do nich solidnie przygotować. Dzięki temu rywalizacja była bardzo zacięta, a poziom wysoki. Ale po kolei…

W Święto Flagi wystartowaliśmy w ośrodkowej Olimpiadzie. Z uwagi na obostrzenia sanitarne do areny zawodów: naszej sali sportowej schodziliśmy po dwie grupy. Tam czekało na nas osiem stanowisk. Po krótkiej odprawie, rozgrzewce i otrzymaniu kart startowych rozpoczynaliśmy rywalizację. Każdy chciał wypaść jak najlepiej, dlatego musieliśmy odpowiednio ułożyć sobie ćwiczenia, żeby mięśnie były gotowe do maksymalnego wysiłku. Dlatego też dyscypliny siłowe, jak pompki, deska, podciąganie na drążku czy wiszenie na nim przeplataliśmy tymi technicznymi, jak żonglerka piłką nożną, podbijanie piłki siatkowej, skok w dal czy rzuty do kosza. W kilku konkurencjach poradziliśmy sobie naprawdę dobrze i pobiliśmy swoje życiowe rekordy, ale nie wystarczyło to niestety nawet na podium. Na nasze usprawiedliwienie powiemy tylko, że przeciwników mieliśmy naprawdę rewelacyjnie przygotowanych: Borys w pozycji deski wytrzymał 6 minut i 30 sekund (!!!), Bartek celnie rzucił do kosza 8 z 10 prób (!!!), a Fabian skoczył z miejsca na odległość 3,16 m (!!!). A to tylko niektóre ze świetnych wyników naszych kolegów! Zabawa była świetna, rywalizacja bardzo zacięta, a co najważniejsze wszyscy ukończyli zawody cali i zdrowi! Wyniki już znamy, teraz czekamy tylko na medale, dyplomy i nagrody. A będzie ich sporo, bo dzięki podziałowi wiekowemu na młodszych i starszych na podium stanie aż…48 zawodników!

Rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja świętowaliśmy natomiast na boisku piłkarskim. Zawody piłkarskiego Turbokozaka zorganizowane zostały przez byłych świetnych piłkarzy, legendy malborskiej „Pomezanii”, wychowawców Grzegorza Tanasowa i Tadeusza Świderskiego, więc każdemu zależało, żeby pokazać się przed nimi z jak najlepszej strony. Kochamy piłkę nożną. Gramy w nią bardzo często i każdy z nas uważa, że ma w sobie coś z Ronaldo, z Lewandowskiego i coś z Messiego.  Udowodnić to próbowaliśmy w pięciu konkurencjach: strzelaliśmy z połowy naszego Orlika w poprzeczkę, żonglowaliśmy piłką nożną stopa-głowa-stopa-głowa, wykonywaliśmy rzuty karne po wcześniejszym obiegnięciu dziesięć razy piłki (każdemu zakręciło to w głowie…), strzelaliśmy przez całe boisko bez kozła do bramki i wkręcaliśmy piłki bezpośrednio z rzutu rożnego.  Podobnie jak w przypadku Olimpiady było sporo żartów i śmiechu, ale było również wiele poważnych emocji: radości z sukcesów i smutku po niedokładnych zagraniach. Nasz występ oceniamy jako dobry. Kilka zagrań nam wyszło, nie daliśmy plany przy żonglerkach, ale nad niektórymi konkurencjami wiemy, że musimy jeszcze popracować.  Zwyciężył Karol wyprzedzając po zaciętej walce Adasia, Patryka i Dominika. Obaj uważamy, że każdy z nich śmiało może mówić o sobie TURBOKOZAK.

Turnieje dostarczyły nam mnóstwo frajdy, a rywalizacja pozwoliła pokonać w myślach temat braku przepustek do domów na majowy weekend. Wielu z nas miało czym się pochwalić w rozmowach telefonicznych z rodzicami, a komu jeszcze sportu było mało, ten mógł emocjonować się przed telewizorem zaciętym meczem finału Pucharu Polski pomiędzy „Rakowem” Częstochowa a „Arką” Gdynia (2:1). Kto wie, może i któryś z nas wzniesie kiedyś nad głową jakiś ważny puchar.

…………………………………………………………………………………………..P. Bednarski, Ł. Łaziński (MOW News)