Archiwalne wpisy:

kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Kategorie:

Spływ kajakowy gr. I

Korzystając z ładnej pogody na koniec lata wychowankowie Grupy I wraz z swoimi wychowawcami wybrali się na spływ kajakowy. Aby wypocząć i nabrać energii na kolejne miesiące nauki pojechali na rzekę Wdę w Borach Tucholskich. Spływ rozpoczął się w miejscowości Żurawki, następnie młodzi kajakarze mogli podziwiać walory przyrodnicze rezerwatu Krzywe Koło. Po czterech godzinach na wodzie zgrana ekipa osiągnęła swój cel. W miejscowości Błędno czekało już ognisko przygotowane przez niezastąpionego naszego kierowcę Pana Henia. Było wspólne pieczenie kiełbasek, które wyjątkowo smakowały po kilku godzinach wiosłowania. Wszyscy wrócili do ośrodka w wyśmienitych humorach.

Dariusz Górski

Z nowym rokiem…starym krokiem

Rok szkolny 2021/22 trwa już od dwóch tygodni. Za nami pierwsze lekcje, sprawdziany, oceny, sukcesy i rozczarowania. Wielu z nas cały czas trwa przy swoich powakacyjnych postanowieniach: regularnych przygotowań do egzaminów, nauki angielskich słówek, powtarzania tabliczki mnożenia czy ładnego prowadzenia zeszytów. Znamy jednak również i takich, których plany już w pierwszych dniach zweryfikował ich słomiany zapał . My w kole wolontariatu trwamy przy panu Grzesiu Tanasowie już od kilku lat, a celem na ten rok jest zrobić jeszcze więcej, jak w poprzednich latach. I od początku roku sumiennie pracujemy nad jego realizacją!

Trwająca od kilkunastu miesięcy pandemia spowodowała, że zdecydowana większość uczniów zdążyła zatęsknić za szkołą i tradycyjnymi lekcjami. Młodzież z I Liceum Ogólnokształcącego w Malborku przez trwające w szkole wakacyjne remonty nie mogła razem ze wszystkimi rozpocząć lekcji w swoich klasach od 1 września. Gdy nasz opiekun dowiedział się, że sytuacja ta może się przedłużyć, zaproponował nam, byśmy pomogli rówieśnikom w szybszym powrocie do normalności. Chętnie zgodziliśmy się i ostatnie dni poprzedniego tygodnia spędziliśmy na pracach porządkowych w zaprzyjaźnionej szkole. Nosiliśmy meble, kompletowaliśmy wyposażenie klas, sprzątaliśmy i pomagaliśmy w pracach wykończeniowych. Pracy było sporo, ale w miłej atmosferze i przy dobrej muzyce czas szybko nam upłynął. Cieszymy się, że mogliśmy dołożyć swoją cegiełkę do tego, że nasi rówieśnicy już od 13 września mogli wrócić do normalności i rozpocząć naukę w swoich murach.

Niemal całą niedzielę 12 września spędziliśmy w Nowej Wsi Malborskiej, gdzie pomagaliśmy w organizacji Festynu i Biegu Dobroczynnego dla niepełnosprawnego mieszkańca Gminy Malbork Bartosza Tuchułki. Od rana rozstawialiśmy scenę i namioty, układaliśmy stoły i ławy oraz przygotowywaliśmy teren do imprezy oraz biegu. W czasie imprezy pomagaliśmy przy jej obsłudze zabezpieczając teren, przenosząc różne rzeczy czy asystując organizatorom. Po festynie natomiast wszystko, co rano rozłożyliśmy, składaliśmy z powrotem. Dzień był bardzo intensywny, bo prócz mnóstwa pracy poznaliśmy również wielu świetnych ludzi, skorzystaliśmy podczas imprezy z różnych z atrakcji oraz najedliśmy się za wszystkie czasy waty cukrowej i popcornu. Najważniejsze jest jednak to, że w znacznym stopniu pomogliśmy w organizacji imprezy, która zakończyła się zebraniem ponad 23 tysięcy złotych dla Bartosza Tuchułki. I mimo, że finansowo nie byliśmy w stanie zbytnio pomóc Bartkowi, to czujemy, że mamy w tym sukcesie swój udział.

                                               N. Majchrzak, M. Tomaszewski (MOW News)

Egzaminy poprawkowe

ZGODNIE Z WEWNĄTRZSZKOLNYM OCENIANIEM  EGZAMIN POPRAWKOWY Z MATEMATYKI ODBĘDZIE SIĘ DNIA 30.08.2021 O GODZINIE 9:00, A EGZAMIN POPRAWKOWY Z CHEMII ODBĘDZIE SIĘ  30.08.2021 O GODZINIE 10:00.

Mini-wakacje grupy II

Dzisiaj większość z nas jest już w drodze do domów i w pełni cieszy się perspektywą dwóch miesięcy wakacji. Trzy tygodnie temu nie byliśmy jednak w tak świątecznych nastrojach, bo wciąż czekaliśmy na zgody z sądów, ostatnie oceny i decyzje Rady Pedagogicznej. W tym nerwowym dla wszystkich wychowanków czasie nasi drodzy wychowawcy postanowili wyprzedzić wszystkich i rozpocząć wakacje już w pierwszy weekend czerwca! Jak? To proste: zorganizowali nam trzydniowe wczasy w Borach Tucholskich.

Wakacje kojarzą mi się ze słońcem, kąpielami, lodami, grillem, spokojem, uśmiechem i zabawą. Wszystko to czekało na mnie w Ocyplu. Spragnieni kąpieli od razu po przybyciu i rozgrzewce przeprowadzonej przez ratownika, od razu rzuciliśmy się do wody. Przez to, że baseny cały rok były zamknięte, wszyscy cieszyliśmy się, bawiliśmy i pluskaliśmy jak przedszkolaki. Po obiedzie i rozpakowaniu bagaży znów ruszyliśmy nad jezioro. Tym razem mieliśmy się jednak czegoś nauczyć. Wychowawcy przeprowadzili nam szkolenie z obsługi kajaków i rowerów wodnych. Niektórzy moi koledzy dobrze wiedzieli, jak nimi pływać, ale la mnie i kilku pozostałych był to absolutny debiut na tym sprzęcie, przez co śmiechu było więcej, niż nauki. Daliśmy jednak radę i przed kolacją szosowaliśmy, jak zawodowcy! A wieczorem ognisko, kiełbaski, śpiewy i…sen. Naprawdę, usnęliśmy jak dzieci. Po pierwsze byliśmy zmęczeni emocjami i wodnymi zabawami, a po drugie, mieliśmy plan…

Mieliśmy plan wstać skoro świt, żeby wybrać się z wędkami na ryby. Częściowo się udało, bo wstaliśmy prawie wszyscy. Zaspały jedynie ryby i po kilku godzinach wróciliśmy z prawie pustymi sieciami na śniadanie. Nie żałowaliśmy jednak, bo nic tak nie wycisza, jak spławik unoszący się na wodzie. Po posiłku – zgodnie z ośrodkowym obyczajem – trochę posprzątaliśmy i po chwili byliśmy gotowi do kąpieli w jeziorze. Gdy już się wyszaleliśmy, znów spróbowaliśmy swoich sił na kajakach i rowerach wodnych. Jak się domyślacie, szło nam już całkiem nieźle. Po obiedzie rozegraliśmy mecz piłkarski, w którym wybrańcy pana Grzesia zaciekle rywalizowali z ekipą pana Waldka. Z sympatii dla naszych opiekunów, nie zdradzę, kto wygrał. Po meczu…a jakże: kąpiel w jeziorze i przygotowania do kolacji. Wieczorem długo siedzieliśmy przy grillu, wspominaliśmy kolegów i wspólne trzy lata w Ośrodku. O połowie historii zdążyłem już zapomnieć, ale zabawnie było usłyszeć usłyszeć je znowu. Żar zagasiliśmy chwilę przed północą.

Trzeciego dnia oczywiście nikt już na wędkowanie nie wstał, korzystając z okazji, że można odpocząć od ośrodkowych pobudek. Wyspaliśmy się, zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy, posprzątaliśmy w domkach i…trzeba było wracać. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zakończyli biwaku pożegnaniem z jeziorem i ostatnią godzinę naszych mini-wakacji spędziliśmy kąpiąc się i opalając na słońcu. To był fantastyczny wyjazd, który pozwolił nam na chwilę zapomnieć o stresach związanych z końcem roku szkolnego i poczuć atmosferę wakacji. A już dzisiaj, z przepustkami do domów, dobrymi ocenami na świadectwach i bogatymi planami na najbliższe dwa miesiące rozpoczynamy rozszerzoną wersję biwaku w Ocyplu. Udanych wakacji Wam wszystkim!

……………………………………………………… P. Bednarski (MOW News)

Dziennikarskie szlify, odcinek 11: Jarosław Dymek

Siłą Jarosława Dymka wchodzimy w drugą dziesiątkę odcinków Waszego ulubionego cyklu „Dziennikarskie szlify”. Do udziału w dzisiejszym programie zaprosiliśmy jedynego malborczyka, który ma na swoim koncie tytuły Mistrza Polski, Mistrza Europy i Mistrza Świata. On odwzajemnił się nam gościną w swoim domu oraz opowiedzeniem mnóstwa fantastycznych historii.

Nazwisko naszego bohatera jest od lat synonimem sportu, który uprawiał. Do dzisiaj, kiedy myślisz strongman, mówisz Jarosław Dymek, a kiedy myślisz Jarosław Dymek, mówisz strongman. Z jednym z najwybitniejszych zawodników w historii swojej dyscypliny porozmawialiśmy o jego niezwykle bogatej karierze, największych sukcesach, drodze na szczyt, zadziwiających miejscach, które odwiedził i wyjątkowych ludziach, których poznał. A wszystko to w otoczeniu setek medali i pucharów, które nasz Wychowawca zdołał przez lata zgromadzić.

Żagle na maszt! Kierunek: wiara w siebie!

Tegoroczna wiosna sprzyjała żeglarskim przygodom. Dzięki temu, że od kwietnia pogoda bardzo rzadko nas rozczarowywała, mieliśmy wiele okazji, żeby postawić żagle na maszt. Cotygodniowe zajęcia teoretyczne, wielogodzinne przygotowania żaglówek i regularne treningi na rzece Nogat pod czujnym okiem pana Tomka i pomagającego mu pana Mariusza przygotowały nas do podjęcia najtrudniejszych wyzwań: rejsów po Zalewie Wiślanym.

W połowie maja wybraliśmy się na cały dzień do Kątów Rybackich. W kole żeglarskim nie było chyba nikogo, kto nie był podekscytowany naszą pierwszą tak wymagającą wyprawą. Po dotarciu na miejsce przygotowaliśmy pokład, wnieśliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i mogliśmy odcumować liny. Kilkugodzinny rejs w pełnym słońcu pozwolił nam poczuć się, jak prawdziwe wilki morskie. Każdy spróbował swoich sił w sterowaniu i nawigacji oraz operowaniu masztem i linami. Nie wszystko nam się udawało, ale pan Tomek był bardzo cierpliwy i każdego po kolei informował, co robi dobrze, a co powinien jeszcze poprawić. Czasu na trening mieliśmy bardzo dużo, bo zawróciliśmy widząc dopiero wieżę fromborskiej katedry. Pełni nowych doświadczeń i pozytywnych emocji wróciliśmy do Kątów, gdzie zjedliśmy solidny obiad i w nagrodę zwiedziliśmy Muzeum Rybołówstwa.

Miesiąc po naszym debiutanckim rejsie wychowawca Tomek postanowił znowu podnieść nam poprzeczkę. Tym razem wybraliśmy się na dwudniową wycieczkę do Tolkmicka, podczas której pływaliśmy po Zalewie już nie grupowo, a… indywidualnie i parami! Po wielu treningach byliśmy przygotowani, żeby wejść na pokłady naszych optymistów oraz kadetów i spróbować swoich sił na tak dużym akwenie. Po dojechaniu na miejsce rozstawiliśmy namioty, wynieśliśmy i przygotowaliśmy nasze żaglówki, by po obiedzie móc je zwodować. Popołudniowy trening przy pięknej pogodzie dostarczył nam mnóstwa frajdy i pozytywnych emocji. Mimo, że nie wypływaliśmy zbyt daleko, by pan Tomek mógł przekazywać nam swoje uwagi i poprawiać naszą technikę, to i tak zabawa była niesamowita! Wieczorem długo siedzieliśmy przy ognisku, jedząc przypieczone kiełbaski i śpiewając ulubione szanty naszego wychowawcy. Podekscytowani niezwykłymi doświadczeniami długo nie mogliśmy usnąć. Drugiego dnia każdy chciał jak najszybciej zjeść śniadanie i posprzątać wokół siebie, by móc czym prędzej wypłynąć na Zalew. Po uporządkowaniu obozowiska i teoretycznym szkoleniu pana Tomka znów mogliśmy cieszyć się żeglowaniem. Nabraliśmy doświadczenia i szło nam już zdecydowanie lepiej, niż poprzedniego dnia. Wychowawca zwracał nam uwagę dużo rzadziej, a my wiele czynności robiliśmy już automatycznie, nie myśląc, którą powinniśmy wykonać w danym momencie, żeby prawidłowo żeglować. Czuliśmy się w naszych optymistach i kadetach, jak ryby w wodzie! Niestety wszystko, co dobre, szybko się kończy. Po treningu zjedliśmy obiad, wyczyściliśmy oraz zabezpieczyliśmy nasze żaglówki i mogliśmy wyruszać w kierunku Malborka.

Udało nam się to, o czym nawet nie śmieliśmy marzyć na początku roku. Sprawnie żeglowaliśmy po Zalewie Wiślanym bez niczyjej pomocy. Nie sądziliśmy, że pozwolą na to nasze umiejętności i odwaga. Dzięki panu Tomkowi uwierzyliśmy w siebie, pokonaliśmy nasze lęki i zebraliśmy wspaniałe wspomnienia, do których podczas wakacji często będziemy wracać. Już nie możemy doczekać się września i kolejnych żeglarskich przygód.

………………………………………………………………………. Ł. Łaziński i D. Niemczyk (MOW News)

Literackie emocje. Konkurs recytatorski rozstrzygnięty

Konkurs recytatorski dostarczył nam wszystkim mnóstwa pozytywnych wrażeń. Najpierw przez tydzień emocjonowaliśmy się głosowaniem internautów na facebookowej stronie koła dziennikarskiego MOW News, później wyczekiwaliśmy, kogo spośród dwudziestu dwóch wykonawców wyróżni sam autor, a dzisiaj, gdy poznaliśmy już wszystkie rozstrzygnięcia, wypieków na policzkach dostarczyła nam niezwykła konkursowa nagroda.

W pierwszy poniedziałek czerwca zaprezentowaliśmy Wam dwadzieścia dwa nagrania recytacji wierszy malborskiego artysty Stanisława Sumowskiego z tomiku Miłość poranka w wykonaniu naszym i naszych ośrodkowych kolegów (możecie ponownie odsłuchać ich klikając tutaj). Cały miniony tydzień wspólnie wybieraliśmy na facebookowym profilu MOW News najlepszą z nich. Głosy publiczności otrzymywali wszyscy, jednak dwie prezentacje wyjątkowo przypadły Wam do gustu. Po niezwykle wyrównanej i emocjonującej walce zwyciężył Kamil z grupy I z wierszem „Modlitwa taty” otrzymując 175 głosów i pokonując tym samym Alana z grupy VI wykonującego utwór „Ufność”, który dostał 153 głosy. Najniższe miejsce podium zajął Fabian z grupy I z recytacją tekstu „Na dobrą niedzielę”, na którego zagłosowaliście 56 razy.

Na początku obecnego tygodnia dowiedzieliśmy się, kto zwyciężył w głosowaniu internautów, natomiast w jego trakcie – podczas apelu podsumowującego konkurs – poznaliśmy nazwiska laureatów wybranych przez samego autora. Wyróżnienia, dyplomy i słodkie upominki otrzymali wszyscy uczestnicy, natomiast zwycięzcy mogli liczyć na specjalne nagrody ufundowane przez pana Stanisława Sumowskiego, a także gadżety sprezentowane nam przez „Podbeskidzie” Bielsko-Biała i „Lecha” Poznań. Poeta nagrodził pierwszym miejscem Arkadiusza z grupy VIII prezentującego wiersz „Powrót do miłości”, drugim Aleksandra z grupy V z utworem „Miłość poranka” oraz trzecim Karola z grupy VI recytującego „Krople deszczu”. Emocje podczas apelu dodatkowo podniosła informacja, że najlepszych, w tym – z dumą informujemy – naszych redaktorów pan Stanisław Sumowski wyróżni również wycieczką krajoznawczą do Pelplina i Owidza.

Autor jak obiecał, tak zrobił. Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, więc na wyjazd nie czekaliśmy zbyt długo, bo tylko dwa dni. Dzisiaj rano wyruszyliśmy w towarzystwie poety w drogę. Pierwszym punktem naszej wyprawy była redakcja regionalnego Radia Głos, po którym oprowadził nas jego dyrektor, ksiądz Ireneusz Smagliński. Dowiedzieliśmy się tam wielu ciekawostek o zawodzie radiowca i o metodach tworzenia nagrań oraz poznaliśmy sposoby pracy na profesjonalnym sprzęcie posiadanym przez tamtejszych redaktorów. Na zakończenie udzieliliśmy też pierwszego w życiu wywiadu, który już niedługo Wam zaprezentowaliśmy. Po spotkaniu w radiu pan Sumowski oprowadził nas po ogrodach otaczających Pałac Biskupi oraz po Collegium Marianum i po Bazylice katedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Zwieńczeniem naszej wyprawy do Pelplina było zdobycie Góry Jana Pawła II, z której w 1999 roku Papież-Polak poprowadził mszę św. dla setek tysięcy wiernych. Widok z niej był niesamowity.

Drugim punktem naszej wyprawy było Grodzisko Owidz. Dokładnie odtworzona średniowieczna osada zafascynowała nas mnóstwem szczegółów. Domy wewnątrz wyglądały tak, jakby jeszcze wczoraj mieszkali tam ludzie. Zwiedziliśmy chaty: wodza, myśliwych, rolników czy nawet kata, zagrodę z żywymi zwierzętami oraz wieże obronne. Przymierzyliśmy hełmy i zbroje wojowników, ledwo utrzymując w rękach na raz tarczę i topór. Przekonaliśmy się także, jak bolesne mogły być kary wymierzane ówczesnym bandytom. Dyby, haki, klatki, fotele z ostrymi szpikulcami czy metalowe maski mocno nas przestraszyły. O ile przymierzenie ich dla zabawy było nawet śmieszne, o tyle myśli o wielogodzinnych torturach przeraziły każdego z nas. Zwieńczeniem wyprawy był obiad, na który zaprosił nas bohater naszego konkursu do owidzkiej gospody. Po posiłku, z pełnymi brzuchami i bogatsi o nowe doświadczenia, wróciliśmy do Malborka.

Sam konkurs, jak i jego nagrody dostarczyły nam mnóstwa zabawy i wielu emocji, a także pozwoliły na sprawdzenie siebie w całkiem nowych sytuacjach. Nabraliśmy doświadczenia recytatorskiego i radiowego, poznaliśmy fantastyczne miejsca i miło spędziliśmy czas.

Pan Stanisław Sumowski poprosił nas, żebyśmy zadedykowali ten konkurs wszystkim służbom zaangażowanym w walkę z pandemią i w zwalczanie wirusa COVID-19. To dzięki nim mogliśmy dzisiaj – wracając do normalności – poznać nowych ludzi, nabrać ciekawych doświadczeń i zwiedzić fantastyczne miejsca.

…………………………………………….. D. Drążek, K. Matthäus, A. Okoński (MOW News)

Dziennikarskie szlify, odcinek 10: Tadeusz Świderski

Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo cieszymy się, że znów możemy zaprezentować Wam kolejny odcinek „Dziennikarskich szlifów”. Ponad rok czekaliśmy na nagranie jubileuszowego odcinka naszych wywiadów. Po długiej izolacji wracamy do Was z wyjątkowym materiałem. Tym razem jednak nietuzinkowego bohatera nie musieliśmy szukać w Krakowie, Warszawie czy Gdańsku. Znaleźliśmy go pośród nas.

Tadeusz Świderski ponad trzydzieści lat temu rozpoczął swoją sportową przygodę w seniorskiej piłce nożnej i…kontynuuje ją do dziś! Nasz bohater reprezentując barwy m.in. „Pomezanii” Malbork, „Stali” Rzeszów, „Unii” Tczew czy „Sparty” Brodnica grał na każdym poziomie rozgrywkowym w Polsce oprócz ekstraklasy. Do dziś cieszy on oczy kibiców „Ruchu” Gościszewo swoimi niezwykle efektownymi paradami bramkarskimi oraz imponuje im walecznością i zaangażowaniem. Nieraz wywoływał on u fanów stany euforyczne, jak choćby wtedy, gdy skutecznym wykonaniem decydującego rzutu karnego zmienił bieg historii malborskiej „Pomezanii” i gdańskiej „Polonii”. Ikona malborskiej piłki, wzór profesjonalizmu, nasz Wychowawca. Zapraszamy do wysłuchania niezwykłego wywiadu z wyjątkową osobą.

……………………………………………… D. Drążek, K. Matthäus i A. Okoński (MOW News)